Nawigacja
Strona Główna

ŻYWE FORMUŁY
::12 Praw Natury::
::Słowa od Mistrzów::
::Nauczyciel i uczeń::

::Ośrodki siły::
::Ciała subtelne::

::Jaźnie::
::Myślo-kształty::
::Prawo przyczyny i skutku::

::12 Archetypów świadomości::
=królestwo indywidualne
=królestwo społeczne
=królestwo duchowe

::Modlitwy::Formuły::
::Źródła informacji::

::podziękowania::
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 74
Najnowszy Użytkownik: Maxlom
królestwo społeczne: lew,panna,waga,skorpion.
Rozwój społeczny: W królestwie społecznym istotą jest to jak inni na nas reagują, działamy pod kątem innych osób nie swoim. Z różnych pobudek. Osoby, które mogą doświadczyć tego poziomu to:

:: L E W ::

- Po zaspokojeniu ostatniej zwierzęcej a zarazem pierwszej ludzkiej potrzeby, potrzeby afiliacji - możemy już podziwiać króla zwierząt na scenie Teatru Komedia Ludzka. Właśnie teatru, bo Lew to aktor zawołany. Raz, że wspaniały w postawie i tonie głosu, dwa, że świadomy tej wspaniałości. Czegóż więcej potrzeba, by kazać się podziwiać - i to niejednokrotnie z sukcesem? Piąta lekcja zodiakalnego uniwersytetu to SAMOREALIZACJA COŚ, co dzieje się samo, bez wysiłku. Oj, tak, bo wysiłku to Lwy specjalnie nie lubią. Nie są zresztą do niego stworzone. Ideałem Lwa jest TRWANIE. Znaliśmy je z poprzedniej fazy rozwoju, ale tam byliśmy dzieckiem w ramionach matki lub wątłą białogłową w ramionach mocarza. Lew to właśnie ten mocarz. Znak Lwa rozpoczyna odyseję człowieka w społeczeństwie. Znaki od Lwa do Skorpiona to "już nie bydlęta, a jeszcze nie anioły". Ogień zaś związany jest z zaistnieniem. Tym razem z zaistnieniem na wyżej wspomnianej scenie.

Lew to w skali społecznej dziecko, któremu należy się solidna opieka, zanim stanie się pełnowartościowym członkiem społeczności. I taką opiekę dostaje. Po to dana mu jest charyzma (w horoskopie mówi o niej przede wszystkim silne Słońce, władca Lwa). Ludzie do niego instynktownie ciągną, pragną ogrzać się jego na ''Pół jeszcze zwierzęcym, ale przez to potężnym ciepłem. On sam specjalnie tego ognia nie żałuje, natomiast domaga się paliwa. W wypaczonej postaci są nim pochlebstwa i tani blichtr, w szlachetnej - chęć służenia i oddanie, jakie deklarują swemu Dziecięciu Społeczni Familianci. Lew jest jeszcze blisko Natury i jeżeli jej ufa, to odnawia wszystko, co w społeczeństwie od Natury dalekie. Robi to samą swoją obecnością, przez to, że jest. Dlatego może sam sobie zdawać się boski i doskonały - oczywiście bez przesady, bo co jak co, ale świat społeczny to od boskiej doskonałości jest raczej daleki. Natura łączy wszystkich ludzi. Atawistyczne kanały łączności poprzez telepatię czy współodczuwanie pozwalają ludziom na wczuwanie się w myśli Lwa. Reszty dokonuje wspomniana charyzma i świeżość. Lew ma wrażenie, że w jego życiu wszystko dzieje się samo, że się SAMO-REALIZUJE.

On tu jest od od-poczynku, zabawy i ... ćwiczenia swych umiejętności sterowania ludźmi poprzez myśl. No, to już wiemy, dlaczego Lwy to przeważnie patentowane lenie. Lew potrafi nas zadziwić i pracowitością, i wytrzymałością. Nie robi tego jednak "zawodowo", lecz właśnie dla zabawy! Dla wykazania się, potwierdzenia swej wspaniałości, w gorszych przypadkach "bycia pierwszym" czy "posiadania racji". Warto więc uświadomić Lwu, że rzadko co udaje się od razu, że czasem trzeba działać bez fanfar i ryczących maszyn, choć pamiętać trzeba, że skromności to go raczej nie nauczymy. Przy TAKIM wsparciu ze strony innych - trudno nie być optymistą i to w ognisty sposób bezwzględnym, każącym spoglądać śmiało w przyszłość, choćby miała być ona rzeczywiście niewesoła. Ale może to i najlepsze, co Lew nam może dać? Lew reprezentuje przestrzenny aspekt CZASOPRZESTRZENI. Wszystko w nim i jego świecie jest jasne i ma swoje w tej przestrzeni miejsce. Jakiż kontrast z mrocznym, czasowym i przeczuciowym światem Raka! Lew właśnie się dowiaduje: aby się potwierdzić, dokładniej - samorealizować. Nie dokonałby jednak tego bez świadomości TRYGONU, jaki tworzy z Barankiem. Temu ostatniemu wystarczy, że zrobi coś, gdy ma na to ochotę. Lew żąda już akceptacji otoczenia dla swych działań. Co prawda po barankowatemu, tj. aby go chwalono za rzeczy często niegodne pochwały (trygon ma przecież z kimś niczego poza sobą nieświadomym). Ognista z natury zdolność kreacji to dla Lwa znany już nam problem kwadratury (z Bykiem), sprawiający, że nie rozumie on przywiązania do takich a nie innych form ze świata zewnętrznego. Lew zmienia zatem bycze uczucia przywiązania do czegoś, co zewnętrzne, w przywiązanie do SIEBIE i wszystkiego, co służy podkreśleniu tego, co wewnątrz - OSOBOWOSCI. U Byka w świat ekspandowała ENERGIĄ u Lwa - uzewnętrznia się PRZESTRZEŃ OSOBOWOŚCI. Stara się on jak najwięcej tej przestrzeni ukazać, bez zbytniego liczenia się z fizyczną i psychiczną pojemnością świata wokół siebie. Tam, gdzie Byk zadbałby o proporcje, Lew zadowoli się efektownością. Więc jeśli samochód, to duży i szybki, a gdy spala za dużo - Lew będzie się wściekał na ceny paliwa, na zbyt rzadką sieć stacji benzynowych - ale nie przyjdzie mu do głowy, żeby może udoskonalić coś w silniku. Jakość stała daje Lwu mocne przywiązanie do własnej wspaniałości. Męska natura to aktywność. Ognista, więc głównie myślowa. Żaden znak nie ma na temat swego życia, swych ewentualnych przewag i zwycięstw takich fantazji, jak Lew. Robi to aktywnie, więc więcej pouczania innych niż uczenia się. Ale to mniej wina naszego bohatera. Przecież już była mowa, że świat wręcz sam chce mu się ścielić do stóp. A jeśli jest tylko charyzma i chęć zabawy, brak natomiast elementarnej choćby samodyscypliny czy skłonności do refleksji, nie mówiąc już o wrażliwości - no, to mamy wyniesionych na szczyty społeczeństwa ludzi, delikatnie się wyrażając, niewłaściwych. Lew to najczęściej doskonały figurant, ale kiepski zarządca. Reprezentuje Lew szczyt możliwości "ja" biologicznego. Po tej fazie można już tylko zapoczątkować coś nowego, inaczej człowiekowi grozi zastój u progu procesu socjalizacji, takie jest to nasze dorosłe, ale jednak dziecko (Lew rządzi większością nastolatków). Dojrzałość i autentyczną niezależność zdobędzie w następnych znakach.
:: P A N N A ::

- Jeszcze nie tak dawno można było spotkać w popularnych broszurach, a nawet w poważnych podręcznikach astrologii stwierdzenie, że Lew to najważniejszy znak Zodiaku. Tak widocznie lubimy słodkie lenistwo Lwa, tak przyzwyczailiśmy się kadzić mu z byle powodu, że uznaliśmy naszego Młodzianka za szczyt i ukoronowanie rozwoju. Nic dziwnego, że się tak rozbestwił! I że tak wielu wśród nas wiecznych chłoptasiów, co się wściekają, że nikt nie chce podziwiać wydatnego brzuszka i łysiejącej głowy.

Następującą po Lwie Pannę przedstawia się zazwyczaj jakby wstydliwie, jakby z obowiązku, podkreślając jej suchość emocjonalną, urzędnicze zapędy, nieefektowność, i na osłodę, dla przyzwoitości dodaje się jeszcze coś w rodzaju: "ale nie martw się Panno, masz wiele zalet i ktoś je w końcu doceni".

Otóż - bzdura. Nikt Panny nie doceni, jeżeli nie nauczy się cenić sama. Bo Panna to w Zodiaku lekcja bodaj czy nie najcięższa, a już na pewno najsamotniejsza. (Pewnie tylko Skorpion mógłby się równać z Panną pod względem głębokości przemiany, jaką w człowieku uruchamiają te znaki. Toteż Panna i Skorpion przodują wśród statystyk najmniej lubianych znaków Zodiaku. Nasze hedonistyczne społeczeństwo niechętnie przyjmuje do wiadomości konieczność zmiany czegoś, co może i bezużyteczne, za to przyjemne.) Panna zapoczątkowuje łamanie freudowskiej zasady przyjemności, do tej pory kierującej rozwojem. Dlatego jest to tak ciężka lekcja. Znaki od Barana po Lwa działały w sposób naturalny, zgodny z przyrodniczymi popędami. Panna musi zrobić krok dalej i zdecydować się na działanie, wbrew popędom, choć przyjemności to z takiego działania najpewniej nie będzie.

W taki oto sposób człowiek po raz pierwszy na swej drodze spotyka się w szóstym znaku Zodiaku - z pracą podejmowaną świadomie, czyli z OBOWIĄZKIEM. Jest to pierwszy "kosmiczny egzamin". Na razie jeszcze wewnętrzny, szkolny. Nie zdanie go grozi co najwyżej "powtarzaniem roku", czyli powrotem do problemów nieprzepracowanych dotąd. Niemniej po typowej Pannie "chorobę egzaminacyjną" znać i to jak! Lęk o bycie niedocenionym, chorobliwy, bezsensowny zaiste perfekcjonizm, gorączkowe dopinanie jakichś tam nieistotnych szczegółów, ścieranie niewidocznych pyłków, podlane jeszcze przeświadczeniem, że i tak się nie zda - to jest na pewno dobrze znane. Określane bywa mianem cierpiętnictwa, masochizmu, poczucia niższości. I trafia się Pannie często. Oczywiście, dopóki nie zdecyduje się czegoś z tym zrobić. Panna żyje zatem ściśle celowo - dla wypełnienia obowiązku. Jej merkuriuszowa natura, żeńska, ziemska i zmienna w swej istocie, bywa rzeczywiście zracjonalizowana aż do przesady, do wyparcia się własnych uczuć, emocji i sympatii. Nikt, tak jak Panna, nie potrafi z bólem serca zrezygnować z własnego szczęścia wobec ogromu pracy do wykonania.

Rak nad emocjami nie panował i panować nie chciał, Panna - chce. Podobnie umie sobie Panna wytłumaczyć niezbędność roli Sługi, jeżeli jest Władca. (Lew, jak pamiętamy, o sługach wiedział tylko tyle, że JEMU mieli służyć. A w Znaku Panny, niedawno tak dumny i władczy, poznaje na własnej skórze, co znaczą nieodpowiedzialne zachcianki innych ludzi. I jak ciężko po nich nieraz sprzątać.)Zadaniem Panny jest zatem SŁUŻBA. Tu przydaje się trygon z Bykiem. Panna rozwija jego umiejętność wyboru form o umiejętność ich rozwijania i kształtowania. Co prawda nie spotkamy wśród Panien kogoś, kto wynalazł maszynę latającą cięższą od powietrza, ale na pewno kogoś, kto uzna za swój obowiązek tak udoskonalić prymitywny aparat, by stał się samolotem godnym tego miana. W trosce o jak najlepsze wykonanie zadania Panna zainteresuje się ergonomią kabiny pilota, ekonomicznością i niezawodnością motoru itp. rzeczami. A jeśli nie ma zdolności konstruktorskich - przynajmniej wyreguluje i wypucuje samolot aż miło. Ma przeświadczenie, że jest oceniana szczególnie ostro, więc stara się temu sprostać. Słowem - robi to, co każdy neofita. Nowa wiara człowieka naznaczonego Panną to przeświadczenie, że im dokładniej wykorzysta się swe umiejętności, tym łatwiejsze będzie życie - wiara całkiem sensowna. Nie musi być więc Panna z natury oschła i zimna uczuciowo, ale jeśli pracuje, to do miłostek jej od pracy nie oderwiemy. Może nas śmieszyć jej dzie-lenie włosa na czworo, ale zdziwimy się, gdy wiedza z tego dzielenia na coś się przyda w najmniej oczekiwanym momencie.

Panna, przynależna INFORMACJI, nie ceni jej, jeżeli nie jest to informacja o znaczeniu praktycznym. I stara się informację do praktyki wdrożyć poprzez powtarzanie, często w nieskończoność, tych samych czynności, formułek i reguł. Dzięki temu bywa niezawodna, gdy Przychodzi coś naprawdę wykonać. I kto wie, czy nie największym szczęściem Panny jest właśnie radość, gdy wyczytana, a potem długo trenowana wiedza nagle bez zająknięcia "zagra" w życiu. Lekarz - Panna może mieć trudności w zdaniu dyplomu, bo wydaje mu się, że nie dość jeszcze wie, ale jeśli już podjął praktykę - ręka mu nie zadrży i operację wykona pewnie. (Jeśli jeszcze nauczy się, że człowiek to jednak nie tylko zbiór organów do leczenia, ale całość, to będzie lekarzem idealnym.)

Panna, na krok przed wejściem w dojrzałą społeczność, musi też poradzić sobie z problemami osobistymi, u sługi przecie ważnymi. Powinna je rozwiązać poprzez umiejętność racjonalnego rozpoznania i zanalizowania każdej sytuacji. Musi mieć duże poczucie własnej wartości i umieć je potwierdzić. Bo właśnie Panną najłatwiej zamanipulować oferując jej "ucieczkę od wolności", każąc mylić poczucie bycia akceptowanym z poczuciem bycia użytecznym. Lekcja Panny - prawie zawsze nieprzyjemna, a często szokująca - przynosi człowiekowi, który ją przyswoił, przeświadczenie, że świat jest racjonalny i możliwy do opanowania pracą. Ponadto świadomość, że nie warto różnicować doznań i udziału osobistego w pracach tego świata. Ale uwaga! Panna nie może stać się sługusem, ślepo wykonującym niegodne człowieka zadania w imię uległości. Może i powinna odmówić służby niezgodnej z wyniesionym z Byka systemem wartości.

Aspektem Panny jest KWINKUNKS, jaki tworzy z Baranem. A ten aspekt to pewien rodzaj podejrzliwości. Przede wszystkim wobec zwierzęcych instynktów Barana, ale i intencje mocodawców należy "prześwietlić" cechami kwinkunksa i, jeśli wzbudzają podejrzenia - zanalizować i ocenić. Jeżeli już Panna zdecydowała się na coś - niechże pamięta, że w jej fazie rozwoju każda, nawet najmniej dla ego przyjemna sytuacja może czegoś pożytecznego nauczyć.

Wiedząc, czemu lub komu się służy i świadomie się do wymogów tej służby naginając - człowiek zaczyna przezwyciężać ciasne, znające tylko zwierzęcą zasadę przyjemności ego. Staje się dojrzałą jednostką, świadomą swej wartości, zdolną, dzięki treningowi, bez lęku wkroczyć w świat partnerstwa i współdziałania, jaki tworzy sąsiednia Waga.
:: W A G A ::

- Panna potrafiła świadomie przekroczyć świat zwierzęcy. Waga ponownie musi zdać ten egzamin - tyle, że już nie w szkole, lecz w życiu. Znaki od Wagi po Ryby nie mogą już liczyć na żadną "taryfę ulgową", bowiem każdy z nich do znanych już nam aspektów dołącza jeszcze OPOZYCJE. Ta zaś sygnalizuje PRÓBĘ i wiążącą się z nią konieczność podjęcia DECYZJI. Zależnie od stopnia zintegrowania człowieka - decyzję trafną, wróżącą sukces i dającą poczucie głębokiej pełni, lub błędną, skazującą na klęskę, poniesioną nie wiadomo dlaczego. Pamiętamy, że trygonalne względem Wagi Bliźnięta odkryły nagle dwoistość swej natury. Waga musi dokonać więcej: coś z tą dwoistością zrobić. Nie stać jej jeszcze na zupełne porzucenie tego, co zwierzęce (opozycję ma wszak z całkiem biologicznym znakiem), ale już nie godzi się na podleganie instynktom i odruchom. Dlatego jest znakiem KOMPROMISU, a jej ZADANIE to HARMONIA Jakie inne mógłby realizować znak, któremu patronuje Wenus? Jakość kardynalna to działanie, żywioł powietrza - idee, królestwo społeczne - imperatyw bycia wśród ludzi, pryncyp energii - wenusjańskie z natury dążenie do opanowania marsowej jej formy. Nie znajdziemy tu więc osób, które celowo akcentowałyby swą zwierzęcość (co chętnie czyni Baran, Lew, czasem Bliźnięta), lecz raczej próbę używania czegoś biologicznego (ciała na przykład), żeby marsowy bezład zbliżało do idei na tyle, na ile to możliwe. Dobre perfumy, ozdoby, gustowne wnętrza mieszkań - skutecznie łagodzą pierwotną dzikość.

Bardziej rozwinięte Wagi przenoszą to zadanie do swego własnego wnętrza i starają się tak manipulować energią marsową, żeby nadać jej treść wenusjańską, opanować samolubstwo i egoizm. Ale czasem trzeba wybierać między jednoznacznie czarnym i białym, działać po marsowemu, i wtedy Waga bywa bezradna, ma ogromne kłopoty z podjęciem decyzji, co często się w charakterystykach tego znaku eksponuje. A bywa i tak, że lęk przed wyborem rozstrzyga biologia i wtedy Waga nabiera cech opozycyjnego Barana, niestety bez jego niewinności i spontaniczności. Sama ustaliwszy równowagę między poszczególnymi swoimi cząstkami Waga będzie dążyć do takiego samego zharmonizowania całej reszty świata. Jest znakiem partnerstwa, czyli wspólnych działań. Nie zawsze dla jakiegoś celu ponadindywidualnego, ale już z mocnym przekonaniem, że współpraca (harmonijna) jest lepsza od właściwej światu niższemu walki wszystkich ze wszystkimi.

Nie sądźmy jednak, że Waga da się wykorzystać i po zadaniu odprawić z marną zapłatą, jak to zdarzało się Pannie! Waga chce wprawdzie Zjednoczenia, jednak nie swoim kosztem - męczenników w tym znaku nie spotkamy. Granice wzajemnego poddania się sobie będą wyznaczone bardzo ściśle. To też Wenus: pamiętajmy, że Byk był nieskończenie tolerancyjny, gdy chodziło o coś, co nie było JEGO. Waga, podobnie, chętnie zrezygnuje z czegoś, co w NIĄ bezpośrednio nie ugodzi. Jeżeli Waga dojdzie do wniosku, że między nią a światem nie ma równowagi - będzie się starała albo podciągnąć do zastanego poziomu, albo zmusi innych, by jej dorównali. Jeśli w tym drugim przypadku nic się nie uda określi otoczenie jako "dzieciuchów" lub "wapniaków".

Brzydzi się bowiem zarówno dziecięcą bezradnością, co nie toleruje ni krztyny napięcia, jak i starczą sztywnością. Nic dziwnego - ze znakami zarówno dzieciństwa (Rak), jak i starości (Koziorożec) łączą ją nieharmonijne aspekty kwadratu.

Waga jest znakiem doskonalenia się w związku z drugą osobą. Toteż potrzebuje dynamiki, by było co ustalać i z czym iść na kompromis. Układy tylko idylliczne szybko ją nudzą. Waga godzi to, co dzieliło Pannę (obowiązek) i Lwa (przyjemność). Umie być obowiązkowa, jednak tylko wtedy, gdy będzie się w tym czuła sobą i będzie się samorealizować jak najmniejszym kosztem. (Rzadko znajdziemy wśród Wag pracusiów. W statystykach astrologicznego lenistwa i wygodnictwa zajmuje ona drugie miejsce, tuż po Lwie.) Ciężką pracę Panny zastępuje jej przyciągająca siła piękna, jakie tworzy samą swą obecnością. Waga umie takie piękno tworzyć świadomie, podczas gdy Byk czy Lew zdani byli tylko na siły natury. Piękno Wagi nie jest jeszcze pięknem idealnym, absolutnym. Raczej pięknem ludzkiego losu Gakże pięknie żył Gandhi - Waga urodzeniowa!), ludzkiej pracy, ludzkiego wspinania się wzwyż. Także pięknem DOPEŁNIENIA. Dlatego tak różny od Wagi Baranek może śmiało liczyć na jej względy. Jeśli Waga coś z jego zachowań przejmuje, to wie, dlaczego. Znaki opozycyjne, choć rzadko mają szansę na partnerstwo, takie, jakie zna Waga wytwarzają jednak magnetyczne przyciąganie, które literatura określa sławnym zdaniem "amor vincit omnia". Waga jest więc dla człowieka sprawdzianem jego dojrzałości, gdy człowiek będąc sobą, rozumie, że nie powinno to przeszkadzać innym w byciu sobą.

W Wadze komplementarność jest świadoma jak najbardziej. Więc jeśli Baranek mówi: "zróbmy coś" i nawet bez innych ludzi jakoś tam zadania dokończy, to Waga, owszem krzyknie: "zróbmy coś", ale jeśli zauważy, że nikt inny nie pracuje, to też opuści ręce.

Tak właśnie zaczyna się POWRÓT. Impuls, w Baranie powołujący do Bytu Kosmiczne Niemowlę - w Wadze owocuje wykształceniem się dojrzałego członka społeczeństwa, zdolnego tworzyć coś więcej niż tylko siebie. Już za chwilę, w znaku Skorpiona, człowiek dowie się, do czego jest naprawdę zdolny. Ale na razie, w ostatnim zdaniu szkicu poświęconego Wadze, musi nam wystarczyć świadomość, że POWRÓT odbywa się przez obszary niedostępne świadomości jednostkowej, jaką Waga zaczęła właśnie przekraczać.
:: S K O R P I O N ::

- Wokół Skorpiona narosło więcej opowiastek, legend, plotek i pomówień niż dookoła jakiegokolwiek innego znaku Zodiaku. Że Skorpion to lubi tylko seks i worek pieniędzy pod sobą, że to najwięksi zwyrodnialcy, że niczego po nich nie poznamy aż nas uderzą itp. Oto stoi przed nami: uciekamy od jego hipnotycznego wzroku, niechętnie słuchamy głosu, z pozoru beznamiętnego, lecz paraliżującego naszą wolę własną, obawiamy się, że przeniknie nas na wylot i niczego przed nim nie ukryjemy. A jeszcze mamy przykrą świadomość, że nasze grzeszki to on widzi jak na dłoni i nie omieszka zrobić z nich użytku we właściwym czasie! Gdybyśmy jednak mieli odwagę popatrzeć w te magnetyczne oczy bez lęku, zrozumielibyśmy, że Skorpion to znak ani lepszy, ani gorszy od pozostałych jedenastu - a tylko normalny etap człowieczego wzrastania. Normalny, bo choć Skorpion przynosi doświadczenie śmierci, to jednocześnie uświadamia, że śmierć jest logicznym DOPEŁNIENIEM życia!

Skorpion dopełnia Byka, któremu się zdawało, że zawsze będzie pod dostatkiem czegoś, co można z Nieskończonego przerabiać na Własne. Skorpion uświadamia nam, że wszystko ma swój koniec, że cokolwiek wzięliśmy na własność - należy do Wszechświata i wcześniej czy później Wszechświat się o to upomni. Toteż testem dla Skorpiona jest, czy potrafi przekroczyć pojęcie "moje" (Byk) i zrozumieć "nasze" (Skorpion). Śmierć przyplątuje się tu dlatego, że nawet moje ciało zbudowane jest z materii, która do mnie przez narodzinami bynajmniej nie należała i utrzymywana jest przy życiu przez siły też nie całkiem moje. Toteż Skorpion zapamiętale bada, co było przed powstaniem ciała i co będzie po jego zniszczeniu. Skorpionowi patronuje Mars. Znamy już tę planetę, jako siłę, co dając jedno życie, niszczy jednocześnie tysiące innych. Baranek to był akurat ten, któremu dano. Skorpion zaś rozumie, że ENERGIĄ choć tworzy FORMY, jest ponad nimi. Owszem, jest on po marsowemu odrębny, ale jest w nim i coś z drugiego brzegu, owego rozpadu form, co usiłują energię zatrzymać. Stąd osławiony seksualizm Skorpiona. Jego seks to nie wyżycie się (Baran), nie posiadanie (Byk), nie trwanie w uścisku (Rak), nie miłosna zabawa (Lew) ani partnerskie dążenie do rozkoszy (Waga) - lecz rozbicie form indywidualnych osób przy pomocy energii seksualnej, przyznajmy, jednej z najpotężniejszych, jakie ludzkość zna. Coś jak dalekie echo trygonu z Rakiem, co zaspokoiwszy kłopotliwą dla siebie żądzę fizyczną - doznawał JEDNOŚCI. I sekstyl z Panną, co się siebie zapierała, żeby się włączyć w coś od siebie większego. Panna poddawała się swemu mocodawcy, Waga ustalała consensus z partnerem, na ile można się sobie wzajemnie poddawać. Skorpion żąda więcej. Chce, żeby ludzie poddawali się nie sobie nawzajem, czy to partnersko czy to obowiązkowo. Chce absolutnego poddania ludzi temu, co Nasze. Jest władny zmusić nas do poddania, sam jednak często-gęsto chciałby być poza tym procesem lub przynajmniej mu przewodzić. CÓŻ się dziwić - Mars! Toteż Skorpion działa chętnie z ukrycia, sterując ludzką wolą i ludzką energią.

Mistycy, modlący się o to, by ich wola znikła, a została zastąpiona Bożą, to właśnie symbolika Plutona, powiedzenie wydaje nam się, że to my używamy świata, a to świat nas używa do swoich celów".Pluton zatem, poprzez postacie "skorpioniaste", używa ludzi do swych celów. Bywa wiązany z TRANSFORMACJĄ. Ale już nie indywidualną, lecz kosmiczną. Gdy potrzebne jest światu uwolnienie go od balastu form już niepotrzebnych - Pluton usłużnie burzy świat aż do fundamentów.

Skorpion kończy społeczną edukację człowieka. Z tego znaku musi wyjść jednostka zdolna do wejścia w Królestwo Ducha. I tu przydaje się niszczycielska w swej istocie moc Skorpiona. COŚ bowiem musi umrzeć, by coś się mogło narodzić. - Umiera w Skorpionie wszystko to, co zwierzęce. Zwierzęta przed śmiercią zwykły się bronić. Skorpion to ktoś, kto je w sobie i innych świadomie dobija, bo one wejścia w Królestwo Ducha nie mają.

Odmowa wykonania tego zadania świadczy o tym, że człowiek nie dojrzał do wymogów Znaku Skorpiona, że śmierć budzi w nim tylko paniczny lęk. Taki ktoś stacza się do rzędu pod ludzi - i rozpaczliwie, bez szans na zwycięstwo, czepia się życia, czegoś, co w tym życiu JEGO, siły swe obracając na chaotyczną destrukcję siebie i wszystkiego dookoła. Pierwsze ludzkie zachowanie, które w Byku doprowadziło do wytworzenia systemu wartości - w Skorpionie owocuje przeniesieniem przez bramę śmierci tego, co rzeczywiście WARTOŚCIOWE. Skorpion z poświęceniem będzie chronił to, co kiedyś uznał za WŁASNE, a teraz okazało się NASZE. I bezwzględnie eliminował to, co do NASZEGO nie pasuje.

Zależnie od stopnia swego rozwoju - albo uzna, że jedyne, co wspólne wszystkim ludziom to zawiść, chciwość i chęć użycia, albo cechy wręcz przeciwne. W pierwszym przypadku mamy Skorpiona-przestępcę, i to szczególnie groźnego, bo z poświęceniem, a bez przebierania w środkach broniącego tego, co podłe, w drugim - człowieka najszlachetniejszego z możliwych. Skorpion nie ustępuje z obranej drogi (jest wszak znakiem STAŁYM), a to, co mu przeszkadza - niszczy. Gdybyśmy zapytali, czy zna cel tej drogi - jasnej odpowiedzi nie będzie, ale wyczujemy głęboką wiarę, że idzie się we właściwym kierunku. Ta wiara pozwala Skorpionowi wykorzystywać NASZE często podług własnej intuicji. Powierzona mu jest energia innych ludzi i wytworzone z niej formy, a on wie, że lekcją, do której prowadzi innych, jest MISTRZOSTWO FORM. Więc niezależność od nich, nieśmiertelność, bo z energii uwolnionej przy niszczeniu jednych form można tworzyć inne. Dlatego nie ceni sobie egzystencji indywidualnej, traktuje ją jako jedną więcej formę, skazaną na przeminięcie. A jeśli formy opanował i wie, że niszcząc je nie niszczy się Życia bo jest ono POZA KSZTAŁTEM I BEZKSZTAŁTEM - zdał swój egzamin. Rozbił to, co ciągnie ku wartościom niższym, a uwolnił spod kontroli tych wartości to, co w człowieku nieśmiertelne i duchowe w swej istocie.

 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

majkel
03/09/2016 10:06
[url]http://www.imienin.p
l[/url]


Neb
20/08/2012 21:04
Cześć, Macie może pomysł jak się zmotywować do rzucenia palenia? Hehe dzięki

alicjaap
02/07/2012 15:40
Wczoraj było naprawdę cudnie! smiley super energy! dziękuję :*

Iwona
23/01/2012 15:04
Przyszlo oczyszczenie, przyszla energia, przyszlo Slonce...dziekuje Orie nt-moj ulubiony Nauczycielu.

achaja
18/10/2011 12:35
Oto miłe doświadczenie... gdy zaglądam tu po jakimś czasie... doświadczam wrażenia, że w końcu dotarłam do domu... zostawiam zbroję za domem by wreszcie spokojnie skupić się na tym, co jest najważniej

jomarma
03/08/2011 16:05
Orie nt, Lubie kazdy poranek zaczynac od lektury Twojej intencji na dany dzien. Dziekuje. Jomarma

monicool
18/07/2011 11:53
Witajcie.Dziękuję za Wszystko co spotkało mnie w sobotę z Wami. Dotknęłam piękna w najczystszym wymiarze.Niech ta melodia będzie tego obrazem http://www.youtube.com/wa
tch?v=lkbiB0QfU3s Przytulam



Copyright 2011

129,110 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion copyright © 2003-2006 by Nick Jones.
Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu