Nawigacja
Strona Główna

ŻYWE FORMUŁY
::12 Praw Natury::
::Słowa od Mistrzów::
::Nauczyciel i uczeń::

::Ośrodki siły::
::Ciała subtelne::

::Jaźnie::
::Myślo-kształty::
::Prawo przyczyny i skutku::

::12 Archetypów świadomości::
=królestwo indywidualne
=królestwo społeczne
=królestwo duchowe

::Modlitwy::Formuły::
::Źródła informacji::

::podziękowania::
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 74
Najnowszy Użytkownik: Maxlom
królestwo indywidualne: baran,byk, bliźnięta,rak.
Rozwój indywidualny- istotą tego królestwa jest istnienie dla siebie. To początek istnienia świadomości. Czyli samoświadomości. Osoby od których możemy doświadczyć takiego królestwa to:

:: BARAN ::

- Baranek to takie Dziecię Boże - symbol niewinności, niezależnie od tego, co będzie robił. Po prostu Baran o żadnym prawie pojęcia nie ma i prawdę mówiąc, mieć nie chce. Bardziej interesuje go on sam - niż doświadczenie w świecie, o którym nic nie wie, dopóki się w niego z całą energią nie rzuci ... i nie skaleczy, albo głowy nie rozbije. Tylko to, co sam przeżył, czego sam doświadczył, ma dla niego wartość. Takie jest jego zadanie - przeznaczenie: bezpośrednie doświadczenie świata jako ENERGII. Więc rozbijanie głowy będzie mu sprawiało wyraźną przyjemność, choć będzie cierpiał z powodu bólu. Ale jaka satysfakcja, gdy taką bolącą i pełną guzów głową przeszkodę zniszczy! Jako zestawienie energii jang, jakości kardynalnej i żywiołu ognia Baranek ma jedno królestwo - RUCH. Wszędzie, gdzie coś się dzieje, gdzie jest energia (a tę Baran wyczuwa niezawodnie), tam zobaczymy naszego bohatera. Ogień daje mu wiele gorąca, choć to raczej ogień z gatunku tych, które podziwia się z bezpiecznej odległości, bo bezładny, zapala wszystko palne, czego sięgnie - i nieobliczalny. Jakość kardynalna to CZYN, więc Baran nie ceni sobie teorii. Jeżeli coś działa i umożliwia działanie - uzna, że jest to dobre, nie zastanawiając się ani nad sprawnością, ani nad efektywnością takiego działania. Baran nie zna niczego prócz siebie. Dla wszystkiego jest sam punktem odniesienia. Trudno podejrzewać go o wiarę, trudno przekonać do czegoś, czego nie widział osobiście. Za to, jeśli zobaczy i spodoba mu się ... No, wtedy mamy pokaz ENTUZJAZMU, jakiego nigdzie więcej w Zodiaku nie spotkamy. A jeśli jeszcze przejmiemy radość istnienia, jaką ma Baranek - nie grozi nam depresja ani nuda. Nudzić się z kimś takim nie sposób, choć łatwiej u niego o krótkotrwałą, wybuchową namiętność niż o uczucie w potocznym tego słowa znaczeniu. W ogóle Baran, a dokładniej - człowiek realizujący to zadanie - żyje chwilą, jakby nic nie wiedział o czasie, doświadczeniu, planowaniu. Zastępuje mu je świadomość, że ma energii pod dostatkiem, że jego marsowa z natury zdolność do reagowania całym dostępnym zasobem energii na bodźce świata zewnętrznego (o świecie wewnętrznym może i słyszał, ale nic ponadto) jest dobra na wszystko. Finezje raczej mu obce i nie ma wątpliwości, jak postąpić z węzłem gordyjskim. Opowieści o wojowniczości i agresywności Barana są często przesadzone. W tym znaku nie ma się po prostu innych środków do życia niż surowa energia. (Podobnie, nie całkiem prawdziwe są, przypisywane mu powszechnie, ciągoty przywódcze. Barana można by porównać z organizmem doskonale przystosowanym do środowiska. Ma całkowitą swobodę działania w ramach wyselekcjonowanych przez środowisko odruchów i zachowań. Ale jeśli zmieni się cokolwiek w środowisku, to Baran będzie próbował zachowań przystosowanych do starego układu! Gdy nie "zagrają" - zwiększy intensywność działania. A czymże spowodowana jest agresywność, jeśli nie pojawiającą się nagle nieefektywnością zachowań, do tej pory bez wysiłku przynoszących żądany rezultat? Baran związany jest, jak Mars, z wyodrębnieniem się z bezkresu. A ponieważ nic jeszcze nie wie o prawdach, w myśl których Wyodrębnienie jest Konieczne - broni go i potwierdza. Nie zna nic, prócz Siebie Wyodrębnionego, więc wydaje mu się, że cały dostępny mu świat urodził się wraz z nim. Nikt tak jak on nie potrafi odkrywać rzeczy wydawałoby się dawno już znanych, opisanych i nudnych. Z całego bogactwa Wszechświata Baran wydobywa zatem to, co odpowiada pojęciu JA. "Marsowy" pierwszy dom mówi o tym, jak człowiek się wyodrębnił, czym się odróżnia od innych ludzi. Mamy tu więc budowę ciała, wygląd zewnętrzny, zainteresowania, no i przede wszystkim "coś", jakąś szczególną barwę i smak energii, które sprawiają, że człowiek czuje się sobą. Bo Baranowi nie imponuje autorytet, potrafi być tylko sobą. I wielu jest wokół nas ludzi, którzy powinni odrobić zapomniane zadanie Barana i sztuki tej nauczyć się jak najszybciej.
:: BYK ::

- Nasze dziecko z poprzedniego rozdziału już nieco urosło. Już nie wrzeszczy z byle powodu, lecz robi co innego - uczy się działań celowych. Bierze do ręki taką, a nie inną zabawkę, protestuje, gdy podać mu potrawę inną niż jego ulubiona. Tym samym wkroczyło w nową fazę swego archetypowego rozwoju - znak Byka, stały i ziemski, żeński w swej naturze. Byka łączy się z planetą Wenus, czyli MATERIĄ, kontrolującą i kanalizującą marsową energię. Energii do kanalizowania Bykowi nie brak, bo do tego pryncypu należy. Ale element ziemi spowalnia wszystko, a jakość stała daje "z definicji" działanie celowe i kierowane przywiązanie. Razem - stwarza to możliwość przyjrzenia się działaniu energii i wyciągnięcia z tych obserwacji praktycznych wniosków. Jaki jest więc ten wzorcowy Byk? - To np. człowiek idący miedzą, na skraju bogatego w owoce sadu. Jest głodny, a nie zna owoców, jakie rosną w pobliżu. Jeszcze pchany instynktami Barana zacznie ich próbować. Stwierdzi, że jeden mu nie smakuje - wyrzuci go. Inny smakuje, ale nie syci głodu - ten zapamięta, jako ewentualny dodatek. Jeszcze inny, sytny, ale średnio przyjemny dla podniebienia, Byk przyprawi poprzednim. Wreszcie, trafiwszy na najlepszy owoc i sycący głód, i satysfakcjonujący smak - będzie go chciał POSIADAĆ. Będzie dążyłby był to JEGO owoc. Tak, tak, bo u Byka wszystko to, co MOJE jest bez wątpienia ważniejsze niż to, co CUDZE. Energia Wenus, Miłość, ma dla ziemskiego Byka postać FORM. Form dopiero, co przez Barana wyłonionych z Bezkresu. Zadaniem Byka jest owe formy USTABILIZOWAĆ. Oczywiście nie wszystkie, lecz tylko te, które się przydadzą, które będą miały jakąś WARTOŚĆ dla człowieka. Słowem - takie, które chce się POSIĄŚĆ. Kryteria wyboru form są w naturalny sposób wenusjańskie:, jakie formy HARMONIZUJĄ z tym "czymś", czym, jako Baran, człowiek manifestował siebie. że zaś wspomniana, jakość stała wytwarza PRZYWIĄZANIA - Byk PRZYWIĄZUJE się do tego, co wybrał i utwierdził. Posiadanie stanie się dla niego dostępną mu formą Miłości. I bardzo nie lubi, gdy mu to coś (lub kogoś, bo druga osoba to też FORMA DO POSIADANIA) odbierać. Nie usłyszymy wprawdzie od Byka takiej "wiązanki", jaką Baran rzuciłby bez zastanowienia - miękka, ceniąca delikatność i uczuciowość Wenus na to nie pozwoli. Ale możemy być pewni, że, jak na przedstawiciela ENERGII przystało - nie pozostanie bierny. To, co widać na zewnątrz - zacięta mina, boczenie się, unikanie towarzystwa osoby, która Byka skrzywdziła - to tylko "pokrywa godna garnuszka", bo Byk, w imię wenusjańskich wartości, starannie ukrywa rzeczywistą siłę swych posesywnych emocji. Przyjmijmy, że mimo niewątpliwej cierpliwości, ustępliwości, gdy rzecz nie dotyczy czegoś, co MOJE, wreszcie roślinnej niemal łagodności w obyciu - lepiej unikać nadużywania cierpliwości Byka, bo raz wyprowadzony z równowagi bywa nieobliczalny. Byk posunął się o szczebel wyżej niż niczego nieświadomy Baranek. Nie będzie ciągle rozbijał głowy o mur, bo raz próbował i było nieprzyjemnie - i wystarczy. Nauczył się, zdobył DOŚWIADCZENIE. To ono właśnie mówi, że są rzeczy, których nie chce się posiadać, rzeczy nieprzyjemne, których trzeba unikać. Byk to, zatem nauka WYBORU PRZYJEMNOŚCI. Freudowska zasada wyboru przyjemności, kierująca znakami od Barana po Lwa, uzyskuje w Byku FORMĘ,. W końcu to znak ziemi! (Dla ognistego Barana przyjemnością był sam fakt palenia się ognia, bezforemnego z natury. Czyli sam fakt ZAISTNIENIA. Byk wybiera z mnogości form - te, które sprawiają mu najwięcej przyjemności. Te chce posiąść.) Jakie to są formy - możemy się domyślać, wiedząc, że Byk należy do królestwa Natury, świeżej jeszcze, jak wiosenne liście. W takiej naturze wszystko jest autentyczne i dobrze spełnia rolę, dla której zostało przez Naturę do Bytu powołane. Byk nie ceni sobie rzeczy nieautentycznych. Nie znajdziemy w jego domu ani tworzyw sztucznych, ani tandetnej biżuterii. Jeżeli Bykowi coś ofiarujemy - to raczej drobny, ale ze srebra i z autentycznym kamieniem pierścionek, niż klipsy z modeliny. Byk będzie patrzył na autentyczność, ale nie tylko. Także na zgodność z Naturą. Bo w jego świecie na coś odmiennego od niej - miejsca nie ma. Poczucie piękna Byka oparte jest na proporcjach, doborze barw i tonów jak najbliższych naturalnym. Jeżeli kiedyś usłyszał, że system tonalny dur-moll jest przeniesieniem na dźwięki instrumentów naturalnej Muzyki Sfer - będzie się odwracał od muzyki np. dodekafonicznej. Natura obdarza swoje dzieci także świadomością powtarzalności. Więc i Byk nie bardzo rozumie konieczność tzw. postępu. Jeżeli coś mu się uszkodzi w domu - rzadko, kiedy zastąpi to czymś innym, doskonalszym. Raczej kupi rzecz identyczną z tą, którą stracił. Oto i wytłumaczenie osławionego byczego konserwatyzmu. Naturze doprawdy obce jest pojęcie postępu, a swoje mutacje robi niecelowo. To właśnie Byk, oczywiście, jeżeli dobrze przyswoiliśmy jego lekcję, kształtuje przyzwyczajenia, gusty estetyczne i ... początki wiary. Także SYSTEM WARTOŚCI, niekoniecznie związanych z pieniędzmi i przedmiotami. A czymże jest system wartości, jeśli nie wiarą, że jedne wartości są słuszne, a inne nie? Nie upraszczajmy, więc Byka do pieniędzy, jak czynią to niektórzy tradycyjnie nastawieni a bezmyślni astrologowie. Byk to w archetypowym cyklu rozwoju PODSTAWA. Zestaw form materialnych i niematerialnych, z których będziemy budować swój świat w kolejnych znakach.
:: BLIŹNIĘTA ::

- Zestawienie "męskiej" aktywności, ruchliwości żywiołu powietrza i wrażliwości kwadratu zmiennego - powinno, teoretycznie rzecz biorąc, dać najbardziej idealny, najmniej skażony materią znak w całym Zodiaku. Dałoby - gdyby nie królestwo, do którego Bliźnięta należą. Jest to wciąż królestwo biologii, nie bardzo do pogodzenia z intelektem, ani tym bardziej z ideami platońskimi.Toteż Bliźniaki ani myślą czegokolwiek ze sobą godzić, wystarczy im sam fakt istnienia dualizmu. Wraz ze Strzelcem i Rybami należą do tzw. znaków podwójnych, gdzie człowiek spotyka się z dwoistością swej natury. Najostrzej w trzecim, omawianym właśnie znaku zodiakalnej epopei.

Bliźniak to "zwierzę obdarzone mową", mogące komunikować się w sposób właściwy tylko ludziom. Jest z tego niesłychanie dumny i stara się, aby mowa była jak najdokładniejszym odbiciem świata, jaki się ogląda. Efekty bywają różne. Opowiastki, plotki, ploteczki, wszystko to, co jest PRZEKAZEM INFORMACJI - to świat Bliźniąt. Zaś filozofia przyplątała się też nieprzypadkowo, bowiem najbardziej rozwinięte Bliźnięta płci obojga właśnie ją wybierają na kochankę. Pomiędzy zwierzęcą egzystencją człowieka, uzależnioną od jedzenia, snu, wydalania a boskim darem mowy - jest miejsce na zadumę, i to filozoficzną właśnie. Choć nie wszystkie Bliźnięta korzystają z tej zadumy, jednak wszystkie, co do jednego, dają świadectwo dwoistości natury ludzkiej. COŚ, jak dr Jekyll i pan Hyde z opowiastki Stevensona, urodzeniowego Bliźniaka zresztą. Więc jeśli profesor-Bliźniak zauroczy nas na wykładzie erudycją i czarem słowa, zaś po wykładzie zniesmaczy nie najlepszymi manierami - nie miejmy mu tego aż tak za złe. Pewnie, że profesor mógłby trzymać jakiś fason, ale Bliźnięta chętnie podkreślają różnice między obu mieszkającymi w nich ludźmi. Co zatem jest siłą napędową Bliźniąt, ich ZADANIEM? - To, co w znanych we współczesnym Zenie "dziesięciu obrazach pasterskich" ukazuje obraz trzeci - "UJRZENIE WOŁU". Wół - to w symbolice Zen duchowa natura człowieka. A Bliźniak to ktoś, kto stwierdził właśnie, że taką cząstkę samego siebie jest w stanie zakomunikować. Najkrócej, zatem: KOMUNlKACJA Grecki Hermes, rzymski Merkury (z tą ostatnią planetą kojarzy się znak Bliźniąt), posłańcy, podróżnicy, kupcy, złodzieje, pisarze, dziennikarze, pocztowcy oto bogowie i ludzie siłą Bliźniąt napędzani. Przypisywana im ruchliwość bierze się z poszukiwania kolejnej osoby, której można coś zakomunikować. Bliźnięta wprawdzie niewiele robią, by pogodzić obie swe natury, ale same w sobie są już pierwszym w cyklu zodiakalnym pogodzeniem (syntezą). Bliźniak, choć jeszcze nic nie wie o praktycznym zastosowaniu wiedzy , jest jednak początkiem końca błogiej nieświadomości Barana. O reprezentowanej przez tego ostatniego ENERGII Bliźnięta coś niecoś się dowiadują, otrzymują INFORMACJĘ. Jest to informacja merkuriuszowa, przydatna raczej do opisu czasoprzestrzeni. Toteż opisuje ona, jak zużywana i kanalizowana jest energia, bez wnikania w głębię sprawy. Bliźniaki zadowalają się opisem i klasyfikacją (pobieżną) zagadnienia. To sprawia, że przypisuje się im powszechnie powierzchowność. Bo też sekstyl zaliczany jest do aspektów dających raczej okazję do czegoś niż wykonujących coś samoistnie. Wymaga pogłębienia. Ale to dokonuje się dopiero w dopełniającym Bliźnięta Strzelcu, który, choć może się ujawnić u Bliźniąt, jednak pozostaje chimeryczny, bo nieuświadomiony. Słynny intelektualizm Bliźniąt wywodzi się właśnie ze współdziałania z Barankiem.

Bliźnięta wiedzą, że elementem umożliwiającym bardziej przyjemne (BYK) bycie sobą (BARAN) jest wiedza. A ponieważ najsprawniejszym środkiem przekazu wiedzy świata Barana, Byka, Bliźniąt i Raka jest język - nadbudowa nad protojęzykowymi zachowaniami zwierząt - na nim się koncentrują. I są do tego stopnia dumne z wykonania zadania, z umiejętności uświadomienia sobie czegoś, że często-gęsto faktu istnienia nieświadomości w ogóle do siebie nie dopuszczają.

Jak wszystkie znaki powietrzne - Bliźniak to bardziej obietnica niż gotowy człowiek. Właśnie dlatego, że realizuje on (przynajmniej częściowo) powołanie Człowieka - bardziej zależny jest od czynników kształtujących charakter (środowisko, wychowanie) niż wrodzonych. Dlatego dysponuje elastycznością i zdolnościami adaptacyjnymi, jakich mało znajdziemy u innych znaków, może z wyjątkiem Panny - ale u niej takiej naturalności adaptacji, jak u Bliźniąt, nie będzie. Po prostu, gdzie Bliźniak położy swój plecak, tam będzie jego dom. Panna - musi robić, co jej nakazano.

Mamy więc takiego inteligentnego motylka, cieszącego się życiem, umiejącego (co prawda - powierzchownie) o tym życiu coś powiedzieć, skomunikować ze sobą ludzi i idee. "Ujrzenie Wołu" rozpoczyna fascynującą odyseję Ducha, wyzwalającego się z okowów materii. Dzięki uczłowieczeniu, jakie się w Bliźniętach rozpoczyna poprzez język, możliwe będzie późniejsze uduchowienie i sakralizacja człowieka.
:: RAK ::

- Bliźnięta mogły sobie pozwolić - dzięki świadomości swych dwu natur i łatwości przerzucania się z jednej w drugą - na beztroskie i nieco motylkowate traktowanie świata. Stając się RAKIEM, bierzemy świat i życie poważnie. Najwyższy biologiczny poziom rozwoju to ODCZUWANIE EMOCJI. Emocje i asymilacja tworzą mieszankę, którą psychologia zwie POTRZEBĄ AFILIACJI. I właśnie poczucie przynależności, przeświadczenie, że komuś jesteśmy potrzebni - tworzy treść życia i ZADANIE ludzi o obsadzonym znaku Raka. Ta właściwość od razu wyjaśnia podawane w popularnych charakterystykach Raka cechy: wrażliwość na dobre traktowanie i poszukiwanie tego, do kogo chciałoby się przynależeć. Tak, tak, bo Rak nie może należeć do byle kogo, lecz tylko do kogoś związanego ze swą PRZESZŁOŚCIĄ. - Dlaczego przeszłością, skoro biologia nic o niej nie wie? - Dlatego, że w Znaku Raka właśnie się ona czegoś o przeszłości i czasie dowiaduje. Rak przecie to pryncyp CZASOPRZESTRZENI i jego aspekt CZASOWY. Potrzeba afiliacji najsilniejsza jest we wczesnym dzieciństwie, między 2 a 6 rokiem życia. A potem już jest, jak w opowiastce o Małym Księciu i jego róży, tej pierwszej. - Jest to róża jedyna. Rak "sercem widzi najlepiej". Istota lub "coś", co małego człowieka wtedy potrzebowało - też jest jedyne i nie do podrobienia. Platońska przypowieść o człowieku, który pierwotnie był podwójny, potem rozdzielony i teraz nic nie robi, tylko szuka swej drugiej połowy, tej właśnie, a nie innej - to dowód, że Platon Raka rozumiał. Rak odczuwa zatem życie jako "od", od chwili, gdy był zaafiliowany całkowicie i stuprocentowo. A biologia, którą właśnie opuszcza, zna taki stan: jest to jedność matki i jej nie narodzonego dziecka. Liczenie wydarzeń "od" czy "do" to właśnie poczucie czasu.

We wspomnianym okresie życia (2-6 lat) człowiek próbuje znaleźć stan sprzed narodzin, ponownie utworzyć Jedność z rodzicem. Wtedy to synowie matkom, a córki ojcom obiecują związki małżeńskie. Wtedy to potrzeba chwalenia się rodzicem jest naj silniejsza. I nigdy potem takiego kontaktu emocjonalnego już nie ma. Potem coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z ostateczności Rozdzielenia, co często staje się przyczyną kryzysów psychicznych w całym życiu. Często wykonuje się obietnicę daną rodzicowi, wyszukując partnera życiowego podobnego do niego, choćby pożycie miało być nieszczęśliwe. Bo matka i dziecko w jej łonie przysięgają sobie wierność potężniejszą nieraz od wszystkiego, co można objąć rozumem. Wierność tę rozrywa nieuchronność narodzin, związanych z Baranem i jego symboliką. Tak to człowiek dochodzi do KWADRATURY. I musi wybierać. Czy pójść w "baranowate", nieskładne emocje, czy zapoczątkować nowy etap rozwoju, prowadzący do sąsiedniego królestwa? Rak, który się z kwadraturą nie uporał, będzie czuł się przez naturę oszukany i zdradzony. Dlatego jest tak wyczulony na kłamstwo. Dlatego tak trudno nam z nim być, jeśli go skrzywdziliśmy. Bo skrzywdziliśmy ufne i nieświadome dziecko. Co inteligentniejsze Raki korzystają z tej właściwości - i manipulują otoczeniem aż miło, bez słów otrzymując to, czego chcą. Tylko pełne zadośćuczynienie Rakowi może zmyć nieznośne poczucie winy, jakiego doświadczamy w jego obecności.

Rak usiłuje zatem wrócić do stanu stuprocentowej akceptacji swej osoby, takiej, jaką się miało przed narodzeniem, gdy organizm matki wyprzedzał potrzeby płodu. Zanim dziecko poczuło głód, już przez łożysko szły substancje pokarmowe. I każdy inny stan, prócz stanu "prenatalnego" - Rak odczuwa jako niebezpieczny, zagrażający jego dobremu samopoczuciu. A ponieważ jest znakiem kardynalnym, działającym - działa tak, by znów poczuć się potrzebnym, akceptowanym i bezpiecznym. Jego żywioł - woda - każe mu działać na emocjach, swoich i cudzych. Zaś żeńska natura sprawia, że Rak najczęściej nie robi nic, o ile nic nie wytrąci go z równowagi. To właśnie kochankę-Raka można godzinami trzymać w objęciach, rozkoszując się odnalezionym w głębinach biologii bezpieczeństwem i kompletnością takiego połączenia. Nic więcej nie trzeba robić: wystarczy trzymać w ramionach. Seks jest u Raka mniej ważny, nie ceniony jako wartość sama w sobie, raczej jako potwierdzenie przynależności. No i oczywiście jako droga do potomstwa.

Bo choć Rak zdaje sobie sprawę z niemożliwości powrotu do Jedności z matką, dość szybko odkrywa, że można tę Jedność odnaleźć z własnym dzieckiem. Raz jeszcze biologia, która nie znając Nieśmiertelności, zna Odnawialność. Takie jest dla Raka najprostsze rozwiązanie problemu kwadratury: istnienie potomstwa nakaże mu zaopiekować się nim, zaafiliować, przeżyć swój dramat wewnętrzny z zewnątrz, słowem - przejść od postawy księżycowej do słonecznej. Potomstwo, przeciwieństwie do wspomnień własnego dzieciństwa, orientuje człowieka w przyszłość, w której trzeba stworzyć dziecku bezpieczną PRZESTRZEŃ. Taki mechanizm zachowań podsuwa Rakowi jego biologiczna cząstka.

Rak boi się przejścia do postawy słonecznej (to ten jego "lęk przed przyszłością", tak bardzo przez rozmaitych autorów eksponowany), woli raczej akceptować obce, słoneczne akty woli. Jest to początek problemów egzystencjalnych człowieka. Opuszczając bezpieczny i znany świat biologiczny wkracza się przecie w Niewiadome. A czym innym jest śmierć, jeśli nie wejściem w Niewiadome? Wiele Raków to ludzie ograniczeni, nie chcący uznać swej wzrastającej duchowości, wolący biologiczny, znany lęk od nieznanego lęku ludzkiego. Ale przeznaczeniem Raka jest rozpocząć przekraczanie biologicznych korzeni. Będą one ważne - Rak jest bardzo przywiązany do swych "korzeni", takich jak dom, rodzina, wspomnienia, ale jednocześnie Rak, który swą lekcję zrozumiał, będzie uczuciem uczłowieczał i oswajał swoje otoczenie. Seksty1 z Bykiem sprawi, że właściwa Bykowi a estetyczna ze swej natury chęć posiadania - stanie się etycznym w swej głębi przywiązaniem do ludzi i przedmiotów może i niepięknych, może i bezużytecznych, ale takich, które przypominają o Jedności. Wprawdzie minionej, ale jednak możliwej. Rak, poprzez pamięć owej Jedności, poprzez chwile jej odtwarzania - rozpoczyna długą odyseję ludzkiego ducha od bezświadomego bezpieczeństwa roślin i zwierząt do świadomego poczucia Ładu i Harmonii. Przed nim jeszcze wędrówka po świecie, inni ludzie i stworzenie z nimi Społeczności. Rak, który się na to odważy, wkracza właśnie w znak Lwa.

 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

majkel
03/09/2016 10:06
[url]http://www.imienin.p
l[/url]


Neb
20/08/2012 21:04
Cześć, Macie może pomysł jak się zmotywować do rzucenia palenia? Hehe dzięki

alicjaap
02/07/2012 15:40
Wczoraj było naprawdę cudnie! smiley super energy! dziękuję :*

Iwona
23/01/2012 15:04
Przyszlo oczyszczenie, przyszla energia, przyszlo Slonce...dziekuje Orie nt-moj ulubiony Nauczycielu.

achaja
18/10/2011 12:35
Oto miłe doświadczenie... gdy zaglądam tu po jakimś czasie... doświadczam wrażenia, że w końcu dotarłam do domu... zostawiam zbroję za domem by wreszcie spokojnie skupić się na tym, co jest najważniej

jomarma
03/08/2011 16:05
Orie nt, Lubie kazdy poranek zaczynac od lektury Twojej intencji na dany dzien. Dziekuje. Jomarma

monicool
18/07/2011 11:53
Witajcie.Dziękuję za Wszystko co spotkało mnie w sobotę z Wami. Dotknęłam piękna w najczystszym wymiarze.Niech ta melodia będzie tego obrazem http://www.youtube.com/wa
tch?v=lkbiB0QfU3s Przytulam



Copyright 2011

129,134 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion copyright © 2003-2006 by Nick Jones.
Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu